.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

polecam: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 1 września 2015

823. Poparzenie słoneczne, czyli ojoj jak piecze...

Witajcie!

Korzystając z ostatnich podrygów mocnego słońca, wybrałam się byłam na małą wycieczkę do parku.

Podróż owa połączona była ze zwiedzaniem okolicy, dumaniem o sensie życia oraz chłonięciem witaminy D.
Niestety, zapatrzona w nieboskłonu bezkres, zapomniałam o upływającym czasie...

Minuty mijały, godziny przemijały, a ja dalej się szlajałam po słońcu.
Opamiętałam się dopiero, gdy poczułam dziwną spiekotę w okolicach ud.

Wtedy to popędziłam truchtem tramwajowym do domu, by zobaczyć co to mnie tak boli.

I zobaczyłam to:



Moja noga przypomina w tym momencie czerwony baleron...

Wszystko mnie piecze, szczypie i boli.
Nie mogę się dotknąć, nie mogę leżeć, nie mogę nic robić.
Nic tylko ten ogień.

W ramach desperacji miałam już skórę ściągać z kończyny, co by mniej bolało, ale na szczęście wzrok mój padł na otrzymaną niedawno maść Kailas, która powinna pomóc w tego typu przypadkach: Klik!

Posmarowałam ją raz i drugi moją biedną nogę i poczułam minimalną ulgę.
Mam nadzieję, że ów magiczny krem pomoże zregenerować mi okolice udowe...

A Wy miałyście podobną sytuację ostatnio?

Kathy i spalone nogi Leona

PS. Przypominam o rozdaniu, gdzie można wygrać ów kremik Kailas: Klik!


49 komentarzy:

  1. Faktycznie poparzone. Myślę, że z dwa, trzy dni będziesz odczuwała. Mi też się kiedyś zdarzyła taka sytuacja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak czy owak pociłabym aquagel myślę że najszybciej by pomógł, choć dobrze że maść też jakąś ulgę w cierpieniu niesie.
    Kuruj sie i zdrowiej Leonie....
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow, to faktycznie nieźle się spiekłaś:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieźle się spaliłaś.

    Mnie na szczęście słońce na nogach nie łapie, ale trzymam kciuki za Ciebie, aby ta maść Ci pomogła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojoj, współczuję :(
    Pozdrowionka :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie ,słoneczko Cie nieźle poparzyło... ja już skończyłam z opalaniem na ten rok ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana! kremy z filtrem i kremy z filtrem :) Teraz pozostało już tylko zsiadłe mleko i maść :)

    OdpowiedzUsuń
  8. współczuję, to poważne poparzenie :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam to samo nad morzem. Cale plecy i nogi, tak jak piszesz jrden ogień. Zimna woda, oklady z jogurtu bądź maślanki i powinno być lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomimo, że nie lubię się opalać to w okresie letnim smaruje się odpowiednimi balsamami zanim wyjdę na mimowolne słońce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojojoj, dałaś do pieca... Mnie ratowało jakiś czas temu masło shea i żel aloesowy....

    OdpowiedzUsuń
  12. O ranyyy... to się narobiło. Naprawdę mocno się poparzyłaś. Jeśli krem do końca nie pomoże, to bardzo polecam piankę Panthenol, naprawdę jest wspaniała w takich poparzeniach.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojjj, niefajnie. Oby krem pomógł. Ja chyba nigdy się nie poparzyłam :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, współczuję...
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej współczuje bardzo.... :< Ja w tym roku w ogóle nie zażyłam słoneczka. Jestem biała jak ściana. :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj widać, że boli. Najlepsze na oparzenia są żele aloesowe - szybko chłodzą i koją :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Biedactwo... :< Ja po delikatnym poparzeniu od razu użyłam D-Panthenol.

    OdpowiedzUsuń
  18. ojjjj współczuję, ja już dawno tak się nie spiekłam, albo i nigdy ;d

    OdpowiedzUsuń
  19. Biedna... w tym roku także podzieliłam Twój los i wiesz... balsam SOS z Eveline przyniósł mi ulgę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przykro mi, ze Cie słoneczko poparzyło :(. U mnie wczoraj żar lał się z nieba, dzisiaj zresztą też :(

    OdpowiedzUsuń
  21. ojoj nie wygląda to ciekawie, mam nadzieję że maść pomoże!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojoj ale się spiekłaś! ja z domu nie wychodzę, u mnie 35 stopni, nie ma czym oddychać a słońce tak pali :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie raz i nie dwa się poparzyłam nawet z użyciem filtrów. Mnie pomaga pantenol.

    OdpowiedzUsuń
  24. No to żeś się zaprawiła :<

    OdpowiedzUsuń
  25. Na początku wakacji spaliłam sobie ramiona, więc znam ten ból :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Może jogurt naturalny albo kefir przyniosą ulgę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. tak samo po ostatniej wyprawie w góry wyglądałam, do tej pory bawi mnie fakt, że opaliłam sobie skarpetki i wyglądam jakbym miała malinowe legginsy na nogach. ;) a nad maścią muszę pomyśleć na przyszły sezon wakacyjny, w tym już pewnie raczej się nie przyda. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Najlepiej posmarować maślanką lub zsiadłym mlekiem. Kiedyś miałam w takim stanie plecy... masakra...

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojj współczuje to musi okropnie boleć.
    Mogłabym prosić o klikniecie TUTAJ KLIK ? lub w banery na blogu? 
    Zapraszam
    Blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja ratuję się w takich przypadkach żelem aloesowym :< ja w te wakacje niewiele czasu spędziłam na zewnątrz, bo dużo pracowałam, więc nie zdarzyła mi się taka sytuacja :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Oj ja tez byłam oparzona przez słońce w tym miesiącu :) straszny ból!

    OdpowiedzUsuń
  32. o matko...dlatego ja wole solarium :) ładnie opalona na brązowo nie piecze nie boli ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Oloboga...nigdy mi sie nie zdarzyło takie cuś..

    OdpowiedzUsuń
  34. pisałaś, że kosmetyki które recenzowałam są nie dla Ciebie, ale przydałby Ci się jednak krem z filtrem ;p

    OdpowiedzUsuń
  35. O kurczę, poważnie się spiekłaś ! Osobiście polecam Panthenol na takie poparzenia, powinno pomóc :)

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Ojoj, mi się zdarzyło spiekać, ale nigdy aż tak. Chociaż tegoroczne lato jest o wiele, wiele cieplejsze, niż ostatnie...

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja takich sytuacji nie miewam, bo wręcz muszę zawsze pamiętać o filtrach. Inaczej, choćby mała dawka słońca powoduje u mnie wysyp swędzących krostek :/ Wtedy też się człowiek chce ze skóry obedrzeć :/

    OdpowiedzUsuń
  38. mnie takie niespodzianki to maksymalnie do maja łapią, potem jestem opalona i żadne słońce nie jest w stanie mnie pomalować na czerwono :D

    OdpowiedzUsuń
  39. U mnie rewelacyjnie w takich przypadkach sprawdzają się żele po opalaniu, niegdyś Ziaja, w ubiegłym roku Soraya, a w tym miałam spray z Musteli, który również sprawdzał się wprost rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Zdarzały mi się takie sytuacje, ale tu gdzie mieszkam obecnie słońca jak na lekarstwo. Aż czuję Twój ból ;(

    OdpowiedzUsuń
  41. Ale się załatwiłaś ... :( mam nadzieję, że już jest lepiej...

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.