.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 7 września 2015

829. Recenzja: Pachnąca Szafa saszetka zapachowa do butów

Witajcie!

Dziś będziemy dumać o wkładkach upachniających obuwie nasze śmierdzące dniem codziennym.

Będę mówić o wyrobie z Pachnącej Szafy, czyli o saszetce zapachowowej do butów.

Słowo od producenta: "Pachnąca saszetka do butów ON nada wybranym butom intensywny kwiatowo-owocowy zapach. Im dłużej wkładki będą znajdowały się w butach, tym skuteczniejsze będzie ich działanie. Regularne stosowanie uchroni obuwie przed nawrotem nieprzyjemnego zapachu.

Sposób użycia i zastosowanie:

Zdejmij foliową torebkę, a następnie umieść wkładkę w bucie. Nie należy odrywać saszetki od tekturki. Im dłużej saszetki będą znajdowały się w butach, tym skuteczniejsze będzie ich działanie. Regularne stosowanie uchroni obuwie przed nawrotem nieprzyjemnego zapachu."

Skład:



 Wkładka w okazałości:



Obietnice producenta:



Szczegóły:

Cena i dostępność: specyfik ucapiłam w Rossmanie za ok. 8 zł.
 Zapach: mocny, świeży, coś a'la proszek do prania zmieszany z płynem do płukania tkanin.
Konsystencja: kulki zapachowe zamknięte w środku.
 Opakowanie i pojemność: na kształt uroczego butka damskiego, zapakowane w folię i papier. Pojemność: 2 sztuki po 5 gr każda.
  Wydajność: średnia. Produkt wystarczy na jakiś miesiąc odświeżania butów.
Działanie: przyjemne. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z wkładkami zapachowymi do kamaszy. Nigdy wcześniej nie bawiłam się w tego typu rzeczy, twierdząc iż to produkt zbyteczny. Ot nogi się pocą, buty śmierdzą - rzecz naturalna dla właściciela. Nie mniej jednak wiadomo, że zapach naszych stópek jest kwestią gustu i nie musi pasować osobom postronnym... Dlatego też na wyrób z Pachnącej Szafy skusiłam się przed wyjazdem w góry. Chciałam bowiem, żeby po całodziennej wędrówce moje stópki i butki pachniały ładnie i nie zabiły nikogo ze współlokatorów mieszkających ze mną. Z perspektywy czasu mogę rzec, że wkładki sprawdziły się. Przede wszystkim dobrze odświeżały i uszlachetniały wonią cudną śmierdzące potem obuwie. Produkt użyty wieczorem do znoszonych kamaszy, rano czynił je rześkimi niczym bryza morska. Ponadto, wkładki dobrze się aplikowały do butów różnej maści - baletki, trampki, trapery - i pasowały wręcz idealnie kształtem nawet do małych rozmiarów kamaszy. Warto wspomnieć, że specyfik nie drażnił mi nosa, nie powodował kichania; jego woń była przyjemna i - co najważniejsze - długotrwała. Jedyne co mi się średnio podobało to ogólna trwałość zapachu wkładki; ot niecały miesiąc i produkt zwietrzał... Nie mniej jednak nic to, jeśli pod uwagę wziąć niską cenę, dobrą dostępność i solidne działanie. Polecam owe cuda wszystkim właścicielom potliwych kończyn dolnych!
  Ocena: 4/5

Miałyście?

Kathy i Leon 

28 komentarzy:

  1. Moja mama też jest bardzo z nich zadowolona :) ja osobiście nie używam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie używałam, a na pewno by mi się przydały! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam, w ogóle pierwsze słyszę, ale coś takiego by mi się przydało, zwłaszcza do moich adidasów i tramposzy :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Może wypróbuję, szczególnie na jesien.

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę,że to nie dla mnie.Gdybym po 8 godzinach zdjęła buty a zapach wkładki zmieszałby się z potem to popadaliby jak muszki moi domownicy :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem dobre rozwiązanie do butów sportowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O ciekawe te wkładki może się zaopatrzę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet nie wiedziałam, że coś takiego jest. Podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też nie używałam takich pachnących wkładek jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam nigdy takich cudaków, ale może czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam je w Rossmanie, ale jakoś mnie nie skusiły :(. Pozdrawiam ciepło, bo dzień był bardzo zimny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Widziałam je w Rossmanie, ale jakoś mnie nie skusiły :(. Pozdrawiam ciepło, bo dzień był bardzo zimny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam tych wkładek ale po takiej zachęcie kupię napewno ;-) Przydadzą sie nie raz ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny patent, nie słyszałam wcześniej o czymś takim,

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajna sprawa, na pewno przyda się niejednokrotnie :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nawet nie wiedziałam o istnieniu takich :D Super produkt.

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne rozwiązanie zwłaszcza do butów z wnętrzem z tworzywa sztucznego, albo do butów sportowych, których używamy na siłowni. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam, ale może zakupie sobie na siłkę takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Akurat wkładek do butów nie miałam ale za to inne produkty z Pachnącej Szafy tak- saszetki do szafy z ubraniami i bielizną. Bardzo fajne produkty, super zapachy i wydajne :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja się ostatnio zaopatrzyłam w dezodorant do butów, ale może jak się skończy, to sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajna sprawa :) Też nie miałam jeszcze styczności z takimi wkładkami, ale z ciekawości sie rozejrze za takowymi ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Musze sobie kupić na następny wyjazd w góry :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Z tej firmy najlepiej sprawdzają się saszetki do szafy, polecam szczególnie zapachy dzika wiśnia i dziki bez. Świetne są.

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.