.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

drugi blog: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

wtorek, 15 września 2015

837. Czy udało mi się zreanimować poparzone słońcem nogi?

Witajcie!

Pamiętacie jak w tymże poście żaliłam się Wam na nóżki moje spieczone słońcem ognistym?
Jeśli nie macie dobrej pamięci, to zaserwuję Wam małe przypomnienie.

Tak bowiem wyglądały me kończyny dolne po bliskim starciu z upalnym światłem dnia:





Przyznacie, że widok czerwonym nóżek do przyjemnych nie należał...
Aby więc jak najszybciej zregenerować spaloną słońcem tkankę, zabrałam się na mazianie nią kremem Kailas: Klik!, który w założeniu producenta: Klik!, ma pomagać na takowe dolegliwości.

Tak więc w wielkich boleściach duszy i spalonego ciała, zaczęłam smarować moje spalone nóżki.
I tak oto po kilku dniach, zamiast czerwoności, powitała mnie normalna już na szczęście skóra:




Krem spisał się świetnie; nawilżył skórę, zniwelował zaczerwienienie i zapobiegł łuszczeniu się naskórka.

Nogi zostały zatem ocalone i mogą znów radośnie śmigać po świecie.
A ich właścicielka ma nauczkę, by następnym razem za bardzo po słoneczku nie hasać...

A jak się mają Wasze słoneczne przygody?

Kathy i Leon


56 komentarzy:

  1. He he. Mi udało sie poparzyć skore głowy na przedziałku. To była masakra:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, już sobie wyobrażam jak to boli. A o tym kremie nigdy nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że krem spisał się :)
    Mnie udało się nabawić udaru przy długim spacerze ;) ale jeśli chodzi o poparzenia to tylko ramiona ucierpiały :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bol ramion tez okropny byc musial na pewno...

      Usuń
  4. ulala, ja po wakacjach na Cyprze też miałam takie nogi i nie tylko

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno będę pamiętać o tym kremie :D
    Super się spisał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że w porę zainterweniowałaś ;-) Będę w kikudniowych rozjazdach i nie będę miała dostępu do internetu. Obiecuję jednak, że jak dorwę sie do komputera póżniej to napewno przeczytam wszystkie Twoje posty :-) Miłego tygodnia!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Odnóża twe prezentują się o wiele lepiej po odczekaniu kilku dni i użyciu kremu - zatem działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczescie dziala;) inaczej bym go wywalila:p

      Usuń
  8. Na następne lato koniecznie muszę go mieć! Ja po wakacjach byłam jak wąż..wszystko się łuszczyło.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja w tym toku zaliczyłam oparzenie ramion i nosa - skóra zlazła oczywiście, a smarowałam się wszystkim co możliwe...

    OdpowiedzUsuń
  10. Poparzyłam się tylko raz czy dwa razy w życiu i wiem jaki to ból :( Współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
  11. ojej ... nieciekawie skóra wyglądała ... Ja to w ogóle unikam słońca, chociaż w tym roku też się troszkę spiekłam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja na szczescie opalam sie odrazu na brazowo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wychodząc na słońce w lecie mimo tego, że nie lubię się opalać, smaruję ciało produktami z filtrem na opalanie, więc większych przygód nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  14. wow, super złagodził te poparzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasiu sprawdź proszę swój komentarz pod moim postem rozdaniowym bo chyba coś jest nie tak :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja już odd dawna się praktycznie nie opalam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Też się trochę spiekłam w wakacje, więc wiem co musiałaś czuć, dobrze, że już lepiej :p

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, że pomogło! Ja niestety nie miałam gdzie i kiedy się nawet wystawić na słonko haha. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, super się spisał:)

    Nie wiem czemu jeszcze nie obserwuję skoro odwiedzam. Nadrabiam więc braki i do następnego:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Też ostatnio spaliłam się na słońcu na szczęście w końcu mi to zeszło, ale dobrze wiedzieć co użyć następnym razem ; )

    OdpowiedzUsuń
  21. Dobrze, że krem tak szybko pomógł!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ojojoj, faktycznie się spiekłaś. Całe szczęście, że udało się wyjść cało i krem pomógł.
    Ja w tym roku starałam się unikać słońca, bo wyjątkowo mnie wykańczało - osłabiało, głowa bolała. W ogóle jakoś nie lubię się opalać czy wystawiać na 'pokuszenie';)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam tyle o tym Kailasie, że to jakiś cudotwórca jest i kurcze chyba faktycznie, bo super Ci pomógł! ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Poparzeń nie miałam, ale przegrzać głowę to umiałam... i ten ból później :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja w tym roku postanowiłam przygotować moją skórę na słońce i jeszcze zanim zaczęłam się jako tako opalać wybrałam się kilka razy na solarium w efekcie czego ani razu słońce mnie nie przypiekło:) Nawet na wakacjach w Turcji :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Cieszę się ogromnie, że i Ty i twoje nogi doszłyście do siebie :)!

    OdpowiedzUsuń
  27. O kurczę, aż boli od patrzenia. Dobrze kochana, że doszłaś do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja to w ogóle się w tym roku nie opaliłam, ale wolę tak niż mieć twój bolesny problem :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja na szczęście nie miałam żadnych nieprzyjemnych przygód. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja to się ani nie opalę ani nie poparzę. W ogóle mnie słońce chyba omija :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Moja spalenizna też na szczęście zeszła :D

    OdpowiedzUsuń
  32. dlatego ja przed czerwcem zaliczam solare przygotowuje skórę a potem się opalam na brąz :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja spaliłam dekolt, ale jakoś sb poradziłam zwykłym balsamem :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja zawsze ratuje się śmietaną... :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja tak samo wyglądałam w Lutym jak wróciłam z Teneryfy ostatniego dnia tak się właśnie na różowo spaliłam (chciałam, żeby słońce mnie szybciej złapało wiec niczym się nie posmarowałam) tak mnie wszystko bolało, piekło że myślałam,że nie wytrzymam siedząc w samolocie. Jak tylko doleciałam to posmarowalam się maślanka z lodówki, oj ulge przyniosła.

    Super, że krem pomógł.

    OdpowiedzUsuń
  36. LEonie drogi! o rozwagę Cię proszę podczas następnych słonecznych kąpieli... ale gdzie do lata... hehhhh tęskno....

    OdpowiedzUsuń
  37. Patrzenie na pierwsze zdjęcia aż boli ;p Dlatego super, że udało się bezproblemowo zlikwidować czerwień tak szybko ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Dobrze, że czerwień znikła, ale nóżki zrobiły się jakieś takie blade ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja się przed słońcem chowałam przez całe upalne lato, podobno upały wracają od jutra więc znowu będę się chować, coby mi się skóra nie spiekła za bardzo i jeszcze to uczulenie... :/

    OdpowiedzUsuń
  40. Dobrze, że krem pomógł. U mnie na szczęście tym roku obyło się bez takich przygód :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mnie to nie grozi ;) Dobrze, że już czujesz się doskonale :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Boli od samego patrzenia :( super, że wszystko dobrze się skończyło. Takie oparzęnie to nie żarty.

    OdpowiedzUsuń
  43. o kurczę, faktycznie się nieźle zjarałaś.. :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo się cieszę, że tak dobrze pomogło :)

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga, chyba, że nie jest podpięty do profilu Twego.
***
Jeśli więc masz adres bloga podpięty pod profil blogera, a mimo to uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...