.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

polecam: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

niedziela, 10 lutego 2013

38. Brak słów

Witajcie!

Po wczorajszym, ciężkim i męczącym strasznie psychicznie dniu mogę powiedzieć jedno.
Mam dość pogrzebów na przynajmniej jakieś lat 20.

Tyle łez ile wczoraj wylałam i ile chusteczek zasmarkałam to się w głowie nie mieści, bo - jakżeby inaczej - przeryczałam oczywiście całą uroczystość.
Jak tylko weszłam do kościoła i zobaczyłam trumnę - łzy same napłynęły do oczu...
Zresztą na dobrą sprawę wszyscy obecni na pogrzebie żałobnicy - grubo ponad sto osób - pochlipywali, smarkali i szlochali razem z rodziną.
Nigdy jeszcze nie widziałam aż takiej liczby osób w kościele, ani przy grobie.
 Tak samo nigdy nie widziałam tak wiele kwiatów, złożonych na grobie.
Objętością swoją zajmowały prawie 3 metry wysokości i szerokości.

Białe i kremowe róże...
Śnieg...
Białe znicze...
Przepiękny widok- jeśli w ogóle tak można powiedzieć.

Co do tej bliskiej mi osoby, trwałam dzielnie obok niej, trzymałam pod ramię, za rękę, dawałam wyraz temu, że jestem z nią i ją wspieram.
Tak samo towarzyszyłam jej podczas mszy żałobnej, oraz w wędrówce na cmentarz.
Poprosiła mnie o to, żeby być przy niej.

Myślę, że moja obecność w pewien sposób dała jej jakąś otuchę...

Co do innych akcentów pogrzebowych, żaden gafy szczęśliwie nie popełniłam, nie potknęłam się na śliskich posadzkach w kościele ani na lodowisku przed cmentarzem, nie wpadłam na trumnę ani do wozu pogrzebowego.

 Na komentarze odpowiem jutro, i tak samo jutro do Was zajrzę.
Dziś muszę jeszcze ochłonąć z tych wczorajszych emocji...

Dziękuję za miłe słowa pod wczorajszym postem.

Kathy Leonia

28 komentarzy:

  1. Dobrze że byłaś przy osobie, która Cię potrzebowała. Wracaj do nas jutro ze swoim stałym humorem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem z Ciebie dumna, wiedziałam, że sobie poradzisz :*

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest dzień kiedy nie musimy być bohaterami:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Uh, to musiało być ciężkie przeżycie wymagające opanowania. Dobrze, że bez gaf się obeszło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przykra sprawa :( Takie sytuacje wymagają od nas mnóstwa sił... Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że bliska osoba mogła na Ciebie liczyć. Trzymaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze mieć kimś na kim można polegać


    zapraszam w wolnej chwili do siebie- może znajdziesz coś co cię zaciekawi ;)) pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  8. ja to zawsze po pogrzebach wpadam w nastrój zadumy i przemyśleń... ;/
    Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  9. great blog, so I'm a new follower =)

    OdpowiedzUsuń
  10. W takich chwilach bliscy najbardziej potrzebują wsparcia, przykro mi...

    OdpowiedzUsuń
  11. nie zazdroszczę! kondolencje składam dla rodziny zmarłej

    OdpowiedzUsuń
  12. Na pewno to był ciężki dzień, ale najważniejsze, że byłaś tam, że trzymałaś za rękę - w takich chwilach to niesamowicie ważne mieć na kim się oprzeć, wiem niestety coś o tym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak racja... pogrzeby są bardzo męczące

      Usuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.