Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:


TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

Ceneo2

wtorek, 17 września 2019

2227. Delia Extra Hand Care krem do rąk z aloesem

Witajcie!

Dziś czas na dłonie.

Będę mówić o  Delia Extra Hand Care krem do rąk z aloesem.

Słowo od producenta: "Extra Hand Care nawilżający krem do rąk z aloesem.


Nawilżająca moc aloesu

  • intensywnie nawilżający
  • ekstrakt z aloesu dla gładkiej i elastycznej skóry dłoni
  • witamina E i olej sojowy dla regeneracji zniszczonej skóry
  • alantoina i masło shea dla miękkich w dotyku dłoni."

Produkt w okazałości:






Od producenta:




Skład:




Otworek:




Na dłoni:




Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt kupiłam w Rossmanie za ok. 4 zł.
Zapach: przyjemny, trochę słodki, jak wata cukrowa.
Konsystencja: kremowa.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, z elementami niebieskości i bieli oraz czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 75 ml.
Wydajność: średnia. Takie opakowanie starczy nam na jakiś miesiąc regularnego kremowania się.

Działanie: takie sobie. Zacznę od tego, że gdy na dworze pojawi się temperatura poniżej 10 stopni Celsjusza, moje dłonie od razu zaczynają wołać o nawilżenie, gdyż skóra na nich robi się sucha, szorstka i nie wygląda to wcale ładnie... Dlatego też, gdy tylko zobaczyłam, że pogoda się nam zmieniła z letniej na jesienną, pobiegłam czym prędzej po jakiś kremik nawilżający, coby być gotowa na rąk smarowanie. I tak oto w me łapki wpadł kremik od Delii. Szybki wybór ale czy udany? Ano niezbyt... Produkt, mający na drugim miejscu w składzie parafinę, nigdy nie będzie dobrym specyfikiem odżywczym. Co z tego, że kremik ładnie pachnie, szybko się wchłania i jest wydajny. Co z tego, że przez chwilę, po aplikacji, czuć będziemy miłą miękkość i gładkość skóry, skoro to tylko efekt złudnej, parafinowej otuliny.. Szkoda bardzo, że tak wysoko upchali ów nieszczęsny zapychacz w kremie, który - z założenia - miał być aloesowy, nie parafinowy. Dlatego też, mam teraz nauczkę na przyszłość - nie cena, ale skład mazidła są warte obczajania... Nie polecam.
Ocena: 3/5


Miałyście?

Kathy z Leonem

39 komentarzy:

  1. I hate when cosmetics pretend being natural and they're not.

    OdpowiedzUsuń
  2. czyli nie zachęcasz, ominę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze patrzę na skład i nie wyobrażam sobie, jak można tego nie robić..

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wolę kremy na bazie mocznika bo mam suche , szorstkie dłonie

    OdpowiedzUsuń
  5. Specyfiki do rąk używam non stop . Tego produktu nie znam i dobrze . Widać , że nie jest super dobry. Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  6. I don´t like that publicity make us believe that the products are natural or have some ingredients, and later everything is artificial and not natural.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety po spotkaniu z aloesem, nie od razu ale po wielokrotnym użyciu, mam problemy z podrażnieniem, dlatego już w ogóle nie sięgam po kosmetyki z nim w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam ten krem do rąk i podzielam Twoją opinię. Mam już jego końcówkę, potem na bank kupię inny. Pozdrawiam i życzę super fajnego dzionka. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam, ale właśnie mi przypomniałaś, żeby ręce posmarować :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedyś i również nie polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio mam obsesję na punkcie kremów do rąk, więc trafiłaś w punkt, jeśli chodzi o ten post :) I w takim razie tego na pewno nie kupię! Bardzo dobrze, że ostrzegasz. Ja obecnie używam żurawinowego z Green Pharmacy i bardzo zachwalam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że wypadł tak słabo. Parafinę na dłonie lubię, ale jedynie w typowym zabiegu parafinowym. W kremie słabo działa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety podzielam Twoje zdanie, mega słabiak.

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje dłonie o niego nie wołają ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię aloesowe kremy i takie do rąk też chętnie stosuję, bo mam podobny problem. Jednak ten, o którym dziś piszesz, raczej sobie odpuszczę. Dobrze, że chociaż był tani. Czasami jak najbardziej można trafić na rzeczy tanie i zarazem dobre, ale słabsze też się trafiają (zresztą droższa półka cenowa też miewa swoje wpadki - nawet bardziej irytujące, jak człowiek wyda więcej kasy, a okaże się, że na próżno).

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tego kremu, ale dawno nie kupowałam czegoś do rąk w drogerii ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś raz kupiła i u mnie również nie za bardzo się sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  18. Też średnio byłam z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że z aloesem ma niewiele wspólnego.

    OdpowiedzUsuń
  20. Omijam tak słabe kremy, szkoda na nie czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Delia często mi się rzuca w oczy na Instagramie, ale jeszcze nie miałam nic z tej firmy i chyba się raczej nie skuszę 😀
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  22. Nawet nie wiedziałam, że mają w asortymencie kremy...

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię kremy do rąk z aloesem. tej marki nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  24. Trudo jest wybrać jakieś dobry krem.

    OdpowiedzUsuń
  25. I don't think I buy it, better luck for another purchase.

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię niektóre ich produkty, ale tego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja w takim razie podziękuję. Nawet za tak niską cenę pewnie znajdę kilka lepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Przetestowałam wiele kremów do rąk, ale na moje suche dłonie jedynie sprawdza się Garnier :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Skoro dzialanie takie sobie to szkoda kasy

    OdpowiedzUsuń

Zarabiaj z Ceneo.pl

Ceneo.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...