.

.

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Obrazek użyty w nagłówku pochodzi stąd: Klik!


Mój stary blog - Karia18

polecam: http://karia18.blog.onet.pl


INFORMACJA:

Od jakiegoś czasu mam pewien denerwujący problem z aktualizacją nowych wpisów na liście czytelniczej, natomiast - bez obaw - nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

Pragnę dodać ponadto, że z racji na zmianę szablonu, niektóre posty - zwłaszcza recenzje - pozostały jeszcze w tle kodu i koloru HTML ze starego szablonu.
Pracuję nad ujednoliceniem całości.
TRANSLATE
Select language

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

372. Kiedy kończy się puder...

Witajcie!

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo nie lubię wygrzebywać resztek kosmetyków z tubek, słoików czy butelek.
Zawsze mnie to bardzo denerwuje i czas cenny zabiera.

Dlatego też zawsze, ilekroć jakiś produkt kończy mi się, przesypuje go do jakiegoś pojemniczka, z którego też łatwiej będzie mi go wydobyć.

I tak oto pokażę Wam, jak urządziłam nowe "mieszkanko" dla pudru z Constante Caroll, który właśnie zmierzał do dna:





A tak wygląda przesypany i rozdrobniony puder w pudełeczku po kremie z Ziaji:



Teraz wystarczy tylko pędzel i raz dwa, makijaż facjaty mam już z głowy!
I nie muszę dręczyć i męczyć i wyskrobywać pudru z jego pierwotnego opakowania.

Robicie podobnie czy jednak wolicie opcję "wygrzebywania"?

Kathy Leonia

30 komentarzy:

  1. Nie wiem czy to kwestia oświetlenia, ale w pudełku po Ziai wygląda na dużo bardziej pomarańczowy niż w oryginalnym opakowaniu. Ja nie lubię się tak bawić, wolę mieć taką formę jaką wymyślił producent od początku do końca, a gdy zużywanie sprawia mi wielkie trudności, po prostu wyrzucam resztki i otwieram nowy produkt.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja chyba lubie wyskrobywanie (teraz dopiero się zastanawiam :P) bo nigdy nie przesypywałam żadnych kosmetyków :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny patent :) ja jestem nieekonomiczna - jak wygrzebywanie mnie już wkurza to wywalam i kupuje nowe :P

    OdpowiedzUsuń
  4. pomysl fantastyczny ja niestety resztek nie przesykuje :(
    pozdrawiam i ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę, akurat też się męczę z wygrzebywaniem pudru, nie pomyślałam żeby go rozdrobnić. Chyba nie mam żadnego odpowiedniego pojemniczka żeby ułatwić sobie życie :/
    Po przepis to do mojej mamy, ja niestety jestem słaba w kuchni :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Sprytne :P
    Ale mi tam nie przeszkadza, gdy jest końcówka pudru i zamiast środka trzeba go wybierać z boku :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja robię w ten sposób z moimi cieniami, bo wydobywanie resztek pudru nigdy nie sprawia mi trudności ani mnie nie drażni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wynajmujemy;) Dobry pomysł z tym pudrem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. A inni sobie utrudniają życie ... A to takie proste ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. no proszę, trzeba zgapić kiedyś Twój patent:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jednak wygrzebuje, ale pomysl bardzo trafny :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja do tej pory nigdy nie przesypywałam resztek produktu do innego pudełeczka. Co najwyżej rozdrabniałam go tam, gdzie się znajdował do tej pory ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Na pewno zastosuję tę poradę ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. o rany! genialne w swej prostocie :D że też nigdy na to nie wpadłam ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja cierpię na nostalgiczny brak czasu i zawsze sobie powtarzam, że przerzucę, rozkruszę, przetnę butelkę, przeleję... a i tak rzadko to robię, tylko codziennie się męczę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. zrobiłam tak samo gdy połamał mi się róż. nadal go używam i nawet jest mi wygodnie trzymać go w opakowaniu po kremie

    OdpowiedzUsuń
  17. świetna notka :) zapraszam http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/
    mogłabyś poklikać w linki w tym poście? -> http://n0-p3rspeciv3.blogspot.com/2014/04/sheinside-z-racji-tego-ze-probuje.html
    z góry bardzo Ci dziękuje i napisz mi jak moge się odwdzięczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  18. dobry pomysl. mi sie konczy puder sypki wiec kolezanka zaproponowala zebym uzywala make ziemniaczana!

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzadko robię takie rzeczy, stosuję ten sposób jedynie w przypadku gdy moja 'resztka' łamie się na kilka kawałeczków.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo sprytne - muszę to od Ciebie zgapić. Zwłaszcza w przypadku pudrów, których mi szkoda wyrzucić, gdy jeszcze coś jest w opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Raczej wygrzebuje do konca ale musze poyslec nad Twpim pomyslem bo mysle ze jest naprawde swietny :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny pomysł :) mam swój ulubiony różowy cień i niestety jest cały pokruszony... :/

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja twardo wydłubuję do samego końca ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja poprostu kupuje puder sypki i nie mam problemu:) hihi

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.