Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się zawsze, codziennie rano, między 7-9. Dlatego śmiało możecie wbijać do Leona pomiędzy jednym łykiem porannej kawy, a drugim!
Aby jednakowoż nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB:

TRANSLATE - SELECT LANGUAGE

Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 8 stycznia 2018

1669. O matującym pudrze mineralnym z Eveline, co nie matuje...

Witajcie!

Dziś posmucimy się nad produktem pewnym, co to miał być genialny, a wyszło jak zawsze.

Będę mówić o matującym pudrze mineralnym z Eveline Anti-Shine Complex.

Słowo od producenta: "Ultralekka formuła nie zapycha porów skóry. Pierwszy puder prasowany marki Eveline Cosmetics wzbogacony kompleksem Anti - Shine który skutecznie matuje i ujednolica cerę.
Delikatna i aksamitna struktura pudru ułatwia jego równomierne rozprowadzanie, doskonale dostosowuje się do struktury skóry oraz nadaje jej świeży, jedwabisto-matowy wygląd.
Puder dostępny jest w 6 półtransparentnych odcieniach, które idealnie stapiają się z kolorytem skóry, kryjąc równocześnie drobne niedoskonałości i przebarwienia."

Bohater w puzderku:



Od producenta:




Skład:


Po otwarciu:



Na dłoni:



Na twarzy:



Puder dostałam na jednym z Meet Beauty.

I całe szczęście, bo gdybym kupiła go osobiście (ok. 15 zł w drogeriach) to bym była bardzo zła na siebie.

Czemu?

A temu, że matujący z założenia puder już po godzinie od aplikacji, przestaje matowić...
Skóra zaczyna się ponownie świecić, jak psu nie powiem co.

Oprócz tego, produkt nieprzyjemnie wałkuje się na buzi - coś na kształt odpadającej skóry zombi - nie współpracując z żadnym podłożonym wcześniej podkładem.

Co z tego, że specyfik mnie nie nie podrażnił, ani nie uczulił, skoro jego użytkowanie jest po prostu bez sensu?

Nie wiem, kto wymyślił tak beznadziejny produkt...

Ja go wywaliłam hen do kosza, bo nikt z moich kumpel nie chciał dać mu szansy.

Miałyście?

Kathy Leonia

PS. Weekend spędziłam w Warszawie - stąd brak postu w dniu wczorajszym.

57 komentarzy:

  1. Bez sensu. Na co komu taki produkt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że u Ciebie taka klapa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj szkoda, dobrze, że to był prezent i mogłaś ostrzec innych:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masakra, jak ja nie lubię produktów, które wg. obietnic mają robić to i to a robią wielkie nic.

    OdpowiedzUsuń
  5. no to kiepski kosmetyk nie ma co ukrywać ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. No to rzeczywiście, do niczego :/

    OdpowiedzUsuń
  7. I don't know the brand but it looks good.
    Have a nice week

    OdpowiedzUsuń
  8. It really did not work, a pitty!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja polecam KOBO matt powder - rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieje że weekend udany:) Co do pudru to ostatnio ten z Lorigine bardzo polubiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja go używam i akurat jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  12. Markę znam... produktu już nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Smutne, że nie działa. Niestety dość sporo jest takich bubli na rynku :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ja nie lubię takich bubli!
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tam matu nie potrzebuję, ale skoro się roluje to podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak widać, każdej firmie przytrafiają się bubelki :P

    OdpowiedzUsuń
  17. nigdy nie uzywałam i faktycznie na zdjęciu zero efektu :-O

    OdpowiedzUsuń
  18. o ja Cię faktycznie dobrze,ze go nie kupiłaś- zero efektu matowania na zdjęciu :-O

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam i oddałam koleżance ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja właśnie miałam się po niego wybrać do drogerii. No szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  21. Twoje recenzje są super. :D Odpadająca skóra zombie hahaha

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że tak wyszło ale i tak nie planowałyśmy zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pozostanę więc wierna pudrom sypkim...

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie przepadam za kolorową z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda, że się nie sprawdzi :/

    OdpowiedzUsuń
  26. No cóż nie każdy kosmetyk się sprawdza, dlatego pożądane są próbki zwłaszcza te, które wystarczają na jakiś czas, żeby móc z perspektywy czasu sprawdzić na ile dany kosmetyk jest nam potrzebny i jak się sprawdza na naszej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda, że to u Ciebie bubel. sama miałam kiedyś jakiś puder z Eveline (została go resztka, więc czas się z nim pożegnać) i był chyba w porządku, ale bez szału, bo już do niego nie wróciłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Z tanich pudrów to ja bardzo lubię Sensique z Drogerii Natura. U mnie się świetnie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  29. Na szczęście go nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja wręcz kosmetyków z Eveline nienawidzę i wręcz boję się próbować, głównie ze względu na popularną odżywkę z formaldehydem czy maseczki które z cery zrobiły piekło:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie znam tego produktu i widzę, że nie mam czego żałować.

    OdpowiedzUsuń
  32. Dobrze wiedzieć aby nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. fanką pudrów chyba nigdy nie będę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Faktycznie kiepski produkt. Jescze się dziwię po co on jest jeszcze na rynku ??

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie mialam i czytajac Twpje slowa nie zdecyduje sie zakupic...
    co z Twim drugim blogiem?

    OdpowiedzUsuń
  36. Ojej szkoda, że taki słaby;/ Ja większość kosmetyków z Eveline bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  37. szkoda, że okazał się aż tak słaby. ja używam pudrów mineralnych i jestem zadowolona, nie przy każdy makijażu się matuję

    OdpowiedzUsuń
  38. love the pics, seems like a good product

    OdpowiedzUsuń
  39. Od lat używam tylko pudru Rimmel Stay Matte ;) najlepszy!

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie miałam i zapewne mieć nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  41. A mi ktoś mówił, że to najlepszy puder :P

    OdpowiedzUsuń

ZAŁOŻENIA GŁÓWNE:

Jak czas pozwala - na niektóre komentarze odpowiadam.
***
Wchodzenie na banery reklamowe i klikanie w linki powoduje uciech na mej facjacie.
***
Jeśli konstruktywnie zaobserwujesz Leona to on zwykł odwdzięczać się tym samym. Nie musisz jednakowoż podawać adresu bloga.
***
Jeśli więc uporczywie linkujesz swoją stronę to wiedz, że trafiasz od razu do SPAMU. Wybitnie mnie to denerwuje.
***
Reklamujące się w komentarzach firmy zostają również uznawane za SPAM i usuwane. Od reklam jest zakładka KONTAKT/WSPÓŁPRACA
***
Komentarze, które są złośliwe, obraźliwe, wulgarne itp. zostają usuwane. Jeśli chcesz komentować - miej pewną godność.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
TRANSLATE
Select language