GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

441. Makijaż z paletki Sleek Au Naturel

Witajcie!

Pamiętacie jak jakiś czas temu jarałam się zakupem paletki mojej pierwszej ze Sleeka?
Na pewno macie owo zdarzenie wiekopomne w pamięci, kto jednak nie pamięta:  Klik!

Od tamtego czasu, paleta sleekowska zawładnęła mą duszą i umysłem do tego stopnia, że każdy makijaż powstaje przy użyciu właśnie tego cudu.

Żeby nie być gołosłowną, zapodam Wam dziś leonowy look, noszony ostatnie prawie codziennie.

Oto efekt:


można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie

Użyte kosmetyki:




a) twarz: podkład BB Nivea Cera Jasna; puder brązujący z Bell (słoik po moczniku); puder Constance Carol nr 2 Tender Touch,

b) oczy: cienie Sleeka zaznaczone jak poniżej; trwały liner 16 godzin Stays No Matter What z Essence; tusz do rzęs Oriflame Master Curl; w słoiczku - baza pod cienie własnej roboty: Klik!



Jak Wam się podoba powyższy makijaż?

Kathy i Leon

PS. Dziś już trzecie jazdy!
O losie!

niedziela, 10 sierpnia 2014

440. Gotujemy w weekend, cz. 13 placek z malinami

Witajcie!

Niedzielna pora to czas na łasuchowanie.
Zapodam Wam więc coś banalnie prostego i pysznego.

Będzie to placek z malinami.
Tu dodam nawiasem mówiąc, że miało być coś z jabłkami - ku chwale sadownikom, na złość Putinowi - ale jabłka brat zeżarł, więc klops.

Tymczasem przechodząc do malinowego wytworu, tak oto wyglądał po upieczeniu:





Składniki:

0,5 kg malin
 3 szklanki mąki pszennej
100 gr cukru-pudru
80 ml oleju roślinnego
4 jajka
1 łyżeczka proszku do pieczenia
10 ml mleka

Czynności:

1. Maliny dokładnie myjemy i umieszczamy w durszlaku, żeby nam obciekły z wody.
2. Kreatywni: oddzielamy żółtka od białek i miksujemy z cukrem każdą maź z osobna, łącząc dopiero wszystko na sam koniec (leniwi: - miksujemy nieco dłużej całe jajka z cukrem razem).
3. Do tak ładnie ubitej mieszanki jajek dodajemy olej, mleko oraz równomiernie, w niewielkich ilościach mąkę z proszkiem do pieczenia.
4. Wszystko ostrożnie mieszamy i sprawdzamy, czy nie ma grudek.
5. Na tak przygotowaną masę wsypujemy maliny, następnie całość pachnącej mieszanki wylewamy równomierną warstwą na tortownicę (wysmarowaną uprzednio wcześniej masłem i posypaną bułką tartą) i pieczemy w ok. 180 C przez jakieś 45 minut.
6. Upieczony specjał posypujemy cukrem pudrem.
7. Żremy!

Wypróbujecie?

Kathy Leonia

sobota, 9 sierpnia 2014

439. Wielkie zakupiska!

Witajcie!

Jest taki dzień w miesiącu, kiedy wszelkie troski i zmartwienia człowieka odchodzą w siną dal.
Jest taki dzień w miesiącu, gdy z uśmiechem na twarzy można iść do sklepu czy do pubu, nie martwiąc się stanem konta.
Jest taki dzień w miesiącu, gdy człowiek docenia to, że zarabia.

Dzień chwalebny, dzień wypłaty.

I taki oto cudny czas nadszedł i dla mnie w zeszłym tygodniu. Nie ukrywam, że bardzo czekałam na niego, gdyż - spłukana wydatkiem prawkowym - odliczałam dni i godziny do zwiększenia puli finansowej na koncie. Gdy tylko więc owa pula skumulowała swą zawartość, udałam się byłam radośnie tam, gdzie każda baba czuje się najlepiej.
Czyli na rajd po sklepach.

Oto, co przybyło więc do grona mojej wesołej gromadki w szafie:


CDN, spodnie-legginsy, rozmiar s - 30 zł

bazarek, trampki, rozmiar 36 - 20 zł


CDN, spódnica, rozmiar s - 30 zł

Legginsy są świetnie, mięciutkie i delikatne, super podkreślają tyłkowe okolice.
Spódniczka zwiewna, acz z klasą - na pewno będę ją nosiła do robocizny.

A tramposzki, cóż... będą jak znalazł do auta, coby nie wystraszyć instruktora szpilkami.

A jak Wasze łowy?

Kathy i Leon

PS. Nie umiem jeszcze dokładnie zmieniać biegów, chrzanią mi się kierunkowskazy, mam tendencje do potencjalnego rozmaślania gołębi na drodze, na zakrętach tańczę jak cyt. "krowa na łącę", ale u licha podoba mi się jazda autem!

piątek, 8 sierpnia 2014

438. Recenzja: Squamax, złuszczająco-nawilżająca emulsja do skóry

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z cud-mazidłem na grzyba i łuskę, który ostatnimi czasy umila mi życia łzs-owe.

Będę mówić o preparacie Squamax, który to jest złuszczającą-nawilżającą emulsją do skóry.

Słowo od producenta: "SQUAMAX emulsja to pierwszy preparat zawierający łącznie kwas salicylowy i mocznik, przeznaczony do leczenia zaburzeń rogowacenia skóry w przebiegu wielu chorób dermatologicznych. Skutecznie usuwa nadmierne rogowacenie, ułatwiając oddziaływanie innych leków. Jest niezwykle komfortowy w zastosowaniu: nie powoduje nadmiernego przetłuszczenia, łatwo zmywalny wodą z dodatkiem szamponu lub mydła. 


Składniki aktywne:
-kwas salicylowy 5% - zapewnia działanie złuszczające pogrubiałej warstwy rogowej naskórka;
- mocznik 20% - silnie nawilża, zwiększa elastyczność warstwy rogowej naskórka;
- substancje pomocnicze - stabilizują właściwe natłuszczenie i nawilżenie skóry

Wskazania: łuszczyca, łupież,łojotokowe zapalenie skóry w fazie nadmiernego łuszczenia, wyprysk z hyperkeratozą.

Sposób użycia: Nakładać na suchą skórę 1 raz dziennie na 2-4 godziny. Po zmyciu ciepłą wodą z dodatkiem szamponu lub mydła można stosować inne preparaty. Zabieg powtarzać przez kilka dni. Sposób użycia może być modyfikowany przez lekarza. W razie podrażnienia należy skontaktować się z lekarzem."

Mazidło na zdjęciu:

Można powiększyć przez "klik" na zdjęcie
 I na ręku:


Szczegóły:

 Cena i dostępność: produkt zakupiłam w doz za ok. 23 zł.
   Zapach: delikatnie kwaskowy, ale nie nachalny.
  Konsystencja: białe mazidło a'la krem.
 Opakowanie i pojemność: opakowanie białe z niebieskimi literkami; 200 ml pojemności
   Wydajność: bardzo dobra; używam od ponad pół roku co drugie mycie, a została jeszcze mniej więcej połowa produktu.
   Działanie:  bardzo dobre! Specyfik ów stosuje jako tzw. odłuszczacz, gdy zaczyna swędzieć mnie łepetyna i gdy czuję pod palcami łuski. Kiedy taka sytuacja ma miejsce, nie płaczę, nie wyję z rozpaczy - jak to bywało wcześniej - ale sięgam radośnie po Squamaxa w tubce stojącego. Następnie dzielnie i cierpliwie rozprowadzam dokładnie kremik na skalp cały - profilaktyka antyłuskowa nie zaszkodzi - po czym po dwóch godzinach myję włosy. Efekty? Łuski brak, świądu brak, skalp jest szczęśliwy. Warto dodać, że preparat nigdy mnie nie podrażnił, ani nie uczulił. Działa jak ma działać, jest wydajny i stosunkowo tani jak na swe właściwości. Można się też przyzwyczaić do niezbyt uroczego, kwaskowatego zapachu jego. Jak dla mnie, to nr 1 jeśli chodzi o zwalczanie łuski i grzyba w zarodkach. Także bracia ŁZS-owcy, hajże pędem do apteki, jeśli chcecie ulżyć sobie w drapaniu łepetyny!
Ocena: 5/5

Znacie?

Kathy i Leon, który meliskę wypił i stara się nie łazić po suficie przed kolejnymi jazdami.

czwartek, 7 sierpnia 2014

437. Powróciłam i jazdy zaczęłam...

Witajcie!

Wyjazd się mój przedłużył nieco - ach te cudne krajobrazy nad rzeczką-smórdką - ale w końcu powróciłam i jestem.

Oprócz kilku siniaków, zadrapań, i zaczerwień, ogólny stan mój zdrowotny dobry jest.
Troszkę odpoczęłam i sił nabrałam tak, aby dzielnie rozpocząć swe pierwsze starcie z autem.

Czyli jazdy...

Jak na razie jestem po pierwszych 2 godzin owych zmagań i mam jeden tylko wniosek - zanim to wszystko opanuję, to się chyba zestarzeję i osiwieję...
 A instruktor dostanie palpitacji.

Skąd takie wnioski?
A stąd, że podczas owych pierwszych 2 godzin zdążyłam już bowiem wczoraj wjechać na krawężnik, na gałęzie, na krzaki i prawie na pieszego.
Auto się mnie nie słuchało za nic, gasło na skrzyżowaniach i jechało tam, gdzie nie chciałam.

Na powyższy stan miał pewnie wpływ fakt, że masakrycznie się denerwowałam i siedziałam jak na szpilkach.

Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej, bo normalnie nie wyrobię z piciem melisy..

Kathy i Leon


Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru