Pamiętacie jak jakiś czas temu jarałam się zakupem paletki mojej pierwszej ze Sleeka?
Na pewno macie owo zdarzenie wiekopomne w pamięci, kto jednak nie pamięta: Klik!
Od tamtego czasu, paleta sleekowska zawładnęła mą duszą i umysłem do tego stopnia, że każdy makijaż powstaje przy użyciu właśnie tego cudu.
Żeby nie być gołosłowną, zapodam Wam dziś leonowy look, noszony ostatnie prawie codziennie.
Oto efekt:
![]() |
| można powiększyć przez "klik" na zdjęcie |
![]() |
| można powiększyć przez "klik" na zdjęcie |
![]() |
| można powiększyć przez "klik" na zdjęcie |
Użyte kosmetyki:
a) twarz: podkład BB Nivea Cera Jasna; puder brązujący z Bell (słoik po moczniku); puder Constance Carol nr 2 Tender Touch,
b) oczy: cienie Sleeka zaznaczone jak poniżej; trwały liner 16 godzin Stays No Matter What z Essence; tusz do rzęs Oriflame Master Curl; w słoiczku - baza pod cienie własnej roboty: Klik!
Jak Wam się podoba powyższy makijaż?
Kathy i Leon
PS. Dziś już trzecie jazdy!
O losie!















