Witajcie!
Oczywiście jak to zwykle bywa, post górnolotny nie wyszedł, bo przeciągnęło mi się pakowanie.
Już za kilka godzin będę w miejscu prawie-dzikim, leśnym.
Już za kilka godzin porzucę troski i smutki łódzkie i pogrążę się w odmętach zieleni.
Już za kilka godzin Leon się zdziczy.
Do cywilizacji wracam we wtorek.
Wytrzymacie?
Kathy
Strony
GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE
Oświadczenie
Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!
Mój stary blog - Karia18
Szukaj na tym blogu
Bielenda
zdrowie
sobota, 2 sierpnia 2014
piątek, 1 sierpnia 2014
435. Wolne!
Witajcie!
Przybywam do Was z radosną nowiną, że czas urlopowy zawitał i do mnie.
I tak oto przez 2 tygodnie będę odpoczywać od szkoły językowej, kursantów, szefostwa i innych tego typu przyjemności.
Od razu lżej się człowiekowi oddycha!
A żeby mojemu oddechowi nic nie brakowało do szczęścia, wybywam na kilka dni na odpoczynek "pod gruszą".
Także jeszcze przed wyjazdem coś uroczego Wam sklecę kosmetycznego, cobyście mniej tęsknili.
Trzymajcie się!
Kathy i Leon
Przybywam do Was z radosną nowiną, że czas urlopowy zawitał i do mnie.
I tak oto przez 2 tygodnie będę odpoczywać od szkoły językowej, kursantów, szefostwa i innych tego typu przyjemności.
Od razu lżej się człowiekowi oddycha!
A żeby mojemu oddechowi nic nie brakowało do szczęścia, wybywam na kilka dni na odpoczynek "pod gruszą".
Także jeszcze przed wyjazdem coś uroczego Wam sklecę kosmetycznego, cobyście mniej tęsknili.
Trzymajcie się!
Kathy i Leon
środa, 30 lipca 2014
434. Gdzie jest Leon?
Witajcie!
Czemu postu nie było przez dwa ostatnie dni?
Ano już spieszę z wyjaśnieniami.
Primo - jest za gorąco, aktualnie rozpływam się i nie myślę o niczym innym jak zimna woda i lód z lodówki, a co dopiero siedzieć przy komputerze i tworzyć.
Secundo - robię na pierwszą zmianę, a że dziwi ludzie mają tendencje przyłażenia do szkoły językowej w porannych godzinach, to nie sposób skupić się na notkach i kosmetykach, gdy ktoś mi gada że chce siku, że chce pieniędzy, że chce spać...
Tertio - jest zakończenie miesiąca, z racji na sezon urlopowy i nieobecność dwóch osób z administracji, pewne wesoło obowiązki spadły na mnie. Tak więc nie mam siły myśleć o Leonie i postach z nim związanych...
Byle do urlopu, który - już notabene - za trzy dni!
Kathy
Czemu postu nie było przez dwa ostatnie dni?
Ano już spieszę z wyjaśnieniami.
Primo - jest za gorąco, aktualnie rozpływam się i nie myślę o niczym innym jak zimna woda i lód z lodówki, a co dopiero siedzieć przy komputerze i tworzyć.
Secundo - robię na pierwszą zmianę, a że dziwi ludzie mają tendencje przyłażenia do szkoły językowej w porannych godzinach, to nie sposób skupić się na notkach i kosmetykach, gdy ktoś mi gada że chce siku, że chce pieniędzy, że chce spać...
Tertio - jest zakończenie miesiąca, z racji na sezon urlopowy i nieobecność dwóch osób z administracji, pewne wesoło obowiązki spadły na mnie. Tak więc nie mam siły myśleć o Leonie i postach z nim związanych...
Byle do urlopu, który - już notabene - za trzy dni!
Kathy
niedziela, 27 lipca 2014
433. Gotujemy w weekend, cz. 12 - lodowy wywrotowiec
Witajcie!
Dziś pora na coś słodkiego z serii: "Gotujemy w weekend".
Bohaterem dnia będzie mój wczorajszy, twórczy wypiek - a raczej zmarźlak - pod nazwą lodowy wywrotowiec.
Czemuż taka wymyślna nazwa?
A temu, że zamiast tradycyjnego kremu na górze, zrobiłam krem na dole.
I to nie byle jaki krem.
Pokusiłam się bowiem o zrobienie czegoś na kształt lodów.
O dziwo - chyba wyszło.
Nie, nie byłam pijana, ani otumaniona, że tak zaszalałam.
Po prostu zapragnęłam kulinarnej zmiany.
Oto efekt:
Składniki
a) wierzch:
200 gr płatków kukurydzianych tupu Corn Flakes
50 gr mąki pszennej
50 gr cukru-pudru
ok. 10 śliwek słodkich, bez skórki
1 tabliczka czekolady mlecznej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50 ml mleka
ok. 20 dag masła
b) krem:
250 ml śmietanki-kremówki
ok. 100 gr serka mascarpone
50 gr cukru-pudru
c) do dekoracji
garść płatków migdałowych
Czynności:
1. Płatki kukurydziane rozdrabniamy pałką drewnianą vel mielimy na miazgę młynkiem. Można ewentualnie kilka sztuk zostawić coby potem ładnie chrupały.
2. Do zmielonych płatków dodajemy mleko, cukier-puder, roztopione masło, proszek do pieczenia, pokrojone śliwki oraz pokrojoną czekoladę.
3. Wszystko ładnie mieszamy, żeby grudek nie było.
4. Tak przygotowaną masę wylewamy cienką, równomierną warstwą na tortownicę (wysmarowaną uprzednio wcześniej masłem i posypaną bułką tartą) i pieczemy w ok. 220 C przez jakieś pół godziny.
4. Gdy wierzch się nam upiecze, zostawiamy aby przestygł, po czym wyjmujemy go z tortownicy i wstawiamy na jakiejś tacy do lodówki na ok. 20 min.
5. Czas na krem! Śmietankę, cukier i serek miksujemy na sztywno. Jak się ubije, przekładamy do tortownicy na dno i wstawiamy do zamrażarki na jakieś 10/20 minut, tak, by osiągnęła nieco mocy i twardości.
6. Gdy krem dostatecznie nam się zamrozi, kładziemy na górę schodzony wcześniej wierzch, i ponownie wstawiamy wszystko do zamrażarki, najlepiej na całą noc, dzięki czemu rano mamy idealny deser lodowy, który możemy posypać płatkami migdałowymi.
7. I cóż, i żremy!
I co powiecie na taki specjał?
Kathy Leonia
Dziś pora na coś słodkiego z serii: "Gotujemy w weekend".
Bohaterem dnia będzie mój wczorajszy, twórczy wypiek - a raczej zmarźlak - pod nazwą lodowy wywrotowiec.
Czemuż taka wymyślna nazwa?
A temu, że zamiast tradycyjnego kremu na górze, zrobiłam krem na dole.
I to nie byle jaki krem.
Pokusiłam się bowiem o zrobienie czegoś na kształt lodów.
O dziwo - chyba wyszło.
Nie, nie byłam pijana, ani otumaniona, że tak zaszalałam.
Po prostu zapragnęłam kulinarnej zmiany.
Oto efekt:
![]() |
| można powiększyć przez "klik" na zdjęcie |
![]() |
| można powiększyć przez "klik" na zdjęcie |
![]() |
| można powiększyć przez "klik" na zdjęcie |
a) wierzch:
200 gr płatków kukurydzianych tupu Corn Flakes
50 gr mąki pszennej
50 gr cukru-pudru
ok. 10 śliwek słodkich, bez skórki
1 tabliczka czekolady mlecznej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
50 ml mleka
ok. 20 dag masła
b) krem:
250 ml śmietanki-kremówki
ok. 100 gr serka mascarpone
50 gr cukru-pudru
c) do dekoracji
garść płatków migdałowych
Czynności:
1. Płatki kukurydziane rozdrabniamy pałką drewnianą vel mielimy na miazgę młynkiem. Można ewentualnie kilka sztuk zostawić coby potem ładnie chrupały.
2. Do zmielonych płatków dodajemy mleko, cukier-puder, roztopione masło, proszek do pieczenia, pokrojone śliwki oraz pokrojoną czekoladę.
3. Wszystko ładnie mieszamy, żeby grudek nie było.
4. Tak przygotowaną masę wylewamy cienką, równomierną warstwą na tortownicę (wysmarowaną uprzednio wcześniej masłem i posypaną bułką tartą) i pieczemy w ok. 220 C przez jakieś pół godziny.
4. Gdy wierzch się nam upiecze, zostawiamy aby przestygł, po czym wyjmujemy go z tortownicy i wstawiamy na jakiejś tacy do lodówki na ok. 20 min.
5. Czas na krem! Śmietankę, cukier i serek miksujemy na sztywno. Jak się ubije, przekładamy do tortownicy na dno i wstawiamy do zamrażarki na jakieś 10/20 minut, tak, by osiągnęła nieco mocy i twardości.
6. Gdy krem dostatecznie nam się zamrozi, kładziemy na górę schodzony wcześniej wierzch, i ponownie wstawiamy wszystko do zamrażarki, najlepiej na całą noc, dzięki czemu rano mamy idealny deser lodowy, który możemy posypać płatkami migdałowymi.
7. I cóż, i żremy!
I co powiecie na taki specjał?
Kathy Leonia
piątek, 25 lipca 2014
432. Piątek!
Witajcie!
O piątku, jak dobrze, że wreszcie jesteś!
Twoje przybycie oznacza, że jeszcze tylko niecały tydzień robocizny, niecałe 100 godzin i...
...urlop!
Piękne dwa tygodnie bez szkoły językowej, głupich kursantów i szefostwa.
O cudownie!
Wyjadę i odpoczywać będę pewnie tylko na działce u dziadka, bo ciężki wydatek w postaci opłacenia prawa jazdy zniszczył mnie finansowo...
Ale cóż, tak już w życiu jest - coś kosztem czegoś.
Tym razem prawo jazdy wygrało z wyjazdem w góry...
Nie mniej jednak owa gorzką pigułkę przełknęłam i coraz bardziej napalam się do roli przyszłego kierowcy, który kiedyś tam w przyszłości sam sobie będzie jeździł po wszelakich górach i wertepach świata tego.
Tym oto miłym akcentem Wam życzę miłego weekendu, a sama zaczynam powoli się szykować do drugiej zmiany.
Kathy i Leon
O piątku, jak dobrze, że wreszcie jesteś!
Twoje przybycie oznacza, że jeszcze tylko niecały tydzień robocizny, niecałe 100 godzin i...
...urlop!
Piękne dwa tygodnie bez szkoły językowej, głupich kursantów i szefostwa.
O cudownie!
Wyjadę i odpoczywać będę pewnie tylko na działce u dziadka, bo ciężki wydatek w postaci opłacenia prawa jazdy zniszczył mnie finansowo...
Ale cóż, tak już w życiu jest - coś kosztem czegoś.
Tym razem prawo jazdy wygrało z wyjazdem w góry...
Nie mniej jednak owa gorzką pigułkę przełknęłam i coraz bardziej napalam się do roli przyszłego kierowcy, który kiedyś tam w przyszłości sam sobie będzie jeździł po wszelakich górach i wertepach świata tego.
Tym oto miłym akcentem Wam życzę miłego weekendu, a sama zaczynam powoli się szykować do drugiej zmiany.
Kathy i Leon
Subskrybuj:
Posty (Atom)



